Lubicie Indianę Jones'a?
Znacie legendę o szczurołapie?
Jeśli tak, dzisiaj będę miała coś dla was!
O tej swojego czasu, podobnie jak o "Nie odpuszczaj" było głośno na Instagramie i przyznam, że słusznie.
Ja skorzystałam z bardzo dobrej oferty wydawnictwa Replika na KTK i wtedy udało mi się ją nabyć.
Zapraszam na recenzję: "Denar dla szczurołapa"
Gabor Horthy to węgierski doktor orientalistyki, a okazjonalnie awanturnik i miłośnik dobrych win. Pewnego dnia natrafia na zagadkę związaną ze średniowieczną legendą i profesorem, nad dorobkiem którego miał zacząć pracować.
To, co z pozoru wydaje się dziwactwem starszego naukowca szybko okazuje się o wiele bardziej zawiłe i niebezpiecznie.
Co przyniesie Horthy'emu dążenie legendy? Jaką rolę odegrają dawna miłość Gabora i nowo poznana pani doktor?
Zachęcam was do przeczytania!
Mnie ta historia bardzo wciągnęła. Choć czasem krzywiłam się na zachowanie głównego bohatera, to sama akcja była niesamowita!
Każdy odkrywany element tej opowieści sprawiał, że otwierałam szerzej oczy ze zdumienia. I podziwu dla wyobraźni autora.
Pamiętałam jeszcze z dzieciństwie, choć trochę mgliście, historię o szczurołapie, ale to, jak przemienił ją pan Michalak! Po prostu cudo!
Jedynie koniec był dla mnie ciut mało satysfakcjonujący, ale to już moje babskie odczucia.
Klimat jest po prostu cudowny. Autor doskonale oddaje duszne i upalne miejsca Wschodu, oraz deszczową aurę Wielkiej Brytanii.
Czytając doskonale mogłam odczuć atmosferę miejsca w którym aktualnie był Gabor.
Zdecydowanie polecam tą pozycję miłośnikom przygodówek z nutą historii i fantastyki.
Ja bawiłam się świetnie!
A może już czytaliście? Jeśli tak, koniecznie dajcie znać, jakie są wasze odczucia!
No i zapraszam na mój Instagram!
Do zobaczenia!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz