Szukaj na tym blogu

niedziela, 13 stycznia 2019

17."Tryjon" - Melissa Darwood

Zastanawialiście się kiedyś, co jeśli nasze wyobrażenia o zaświatach zupełnie różnią się od rzeczywistości?

Co byście zrobili, nagle budząc się w nich, nie mając pojęcia, jak to możliwe, że tam trafiliście? Więcej, zupełnie nie wiecie, co robiliście przez ostatnie kilka lat życia?


Oto, co spotkało bohaterkę książki, którą za chwilę omówię.

Przedstawiam: "Tryjon" Melissy Darwood.





Wydana w kwietniu 2018 przez Sine Qua Non
.
Mila jest nastolatką z niecodziennym problemem. Jej przeszłość i tragedia, która ją spotkała odcisnęła na dziewczynie potężne piętno, a brak wsparcia ze strony matki sprawiły, że ciężko jej odnaleźć się w społeczeństwie.

Tym bardziej, że dziewczyna cierpi na dziwne zaniki pamięci podczas których uciekają jej czasem godziny, innym razem dni, tygodnie a nawet miesiące.
W końcu dochodzi do wniosku, że sama sobie z tym nie poradzi, a na wsparcie nikogo bliskiego liczyć nie mogła.

Kiedy zaś wydawało jej się, że zalazła kogoś, kto mógłby jej pomóc...
Trafia do dziwnego miejsca, w którym wmawiają jej zrobienie czegoś, czego logicznie myśląc zrobić nie mogła.


Czym jest tytułowy Tryjon i jak w nim znalazła się Mila?
Jaką rolę w tej historii odegrają Anna, Patrycja, Wanda, Robert i Julcia?

I co z poznanym przez Milę Pretorem?


Odpowiedzi w książce!


Nazwisko tej autorki już wcześniej obiło mi się o uszy, jednak nie złożyło się, bym sięgnęła po inną jej książkę.

Dopiero polecenie przez Natalkę z "Prostymi słowami" sprawiło, że znalazłam sobie na Legimi tę pozycję. I to był bardzo dobry pomysł!

Książka, choć jest młodzieżówką i ma pewne typowe schematy, to posiada na tyle niecodzienną i ciekawą fabułę, że spokojnie można jej pewne "klisze" wybaczyć. Napisana została niezwykle przyjemnym językiem, a opisy były bardzo plastyczne.

Sam pomysł Tryjonu jest według mnie niesamowity! To, co autorka tam wymyśliła... jakaś magia!

Nie mówiąc już o emocjonalnej jeździe bez trzymanki, gdy poznawaliśmy kolejne elementy historii Mili.
Historii pełnej smutku, samotności, odrzucenia, niezrozumienia i... drugich szans!


Podsumowując: serdecznie wam "Tryjon" polecam!

Zdecydowanie warto po tę książkę sięgnąć. Choć opowiada o nastolatce, prawie trzydziestoletnia ja bawiłam się niesamowicie, niemal ją pochłaniając.




Czytaliście już "Tryjon", albo inną książkę tej autorki? Dajcie koniecznie znać!

Zapraszam Was też na mój Instagram!


Do zobaczenia!






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz