Nie trudno zauważyć, że ostatnio królują u mnie panie. Odkrywam w końcu polskie pisarki i jestem pod wrażeniem!
Po szale na Martę Kisiel i w trakcie trwania szału na Anetę Jadowską, skrycie i po cichutku do tego zacnego grona dołączyła Martyna Raduchowska.
Moi drodzy, oto "Szamanka od umarlaków"
Jak możecie pamiętać z poprzedniego wpisu, totalnie zauroczyła mnie koncepcja szamanizmu i same postacie szamanów. I choć kupując "Szamankę od umarlaków" na tegorocznych targach książki w Krakowie nie miałam pojęcia, czego oczekiwać, już za sam tytuł dostała plus.
Tytuł tytułem, ale ważniejsza jest przecież treść!
No właśnie.
Zapewne nie raz, nie dwa, złościliśmy się na swoich rodziców, dziadków, że chcą nam układać życie. Że uparcie chcą nam narzucić swoją wizję, niejednokrotnie tak bardzo różną od naszej własnej.
Z tym samym problemem boryka się Ida, młoda dziewczyna, która samą siebie określa "czarną owcą" swojej bardzo poważanej magicznej rodziny.
Rodziny, która nie może dopuścić do siebie myśli, iż w ich gronie znalazła się osóbka pragnąca życia zupełnie odmiennego, niż dla niej zaplanowali. I że ta osóbka będzie się upierała przy własnych wyborach ze wszystkich swoich sił.
Dosłownie.
Jednak panna Ida Brzezińska zupełnie widać zapomniała, że ma Pecha.
A raczej... Pech ma Idę?...
Co może wyniknąć, gdy do powyższego dodamy czarną magię, demony i dusze czasem nie do końca zmarłych?
A no, moi mili, mnóstwo humoru, dobrej akcji i wciągającej historii!
Już będąc w połowie książki zamówiłam drugą część i czekam na nią z niecierpliwością, bo zakończenie "Szamanki od umarlaków" sprawia, że chce się po nią sięgnąć w trybie natychmiastowym.
Mnie aż nosi, żeby dowiedzieć się, jaki przebieg będą miały pewne wątki i jak rozwiną się relacje między postaciami.
Przyznam, że w tym tygodniu zaczynałam chyba z cztery książki. I dopiero tej udało się wciągnąć mnie na tyle, że ją dokończyłam (reszta czeka...)
Nie powiem, były momenty, kiedy Ida ciutkę mnie irytowała, jednak szybko przestawałam się jej dziwić. I zaczynałam współczuć.
Ogólnie: serdecznie polecam, jeśli tak jak ja polubiliście Jadowską i Kisiel, tu też otrzymacie mnóstwo dobrej zabawy.
A może już czytaliście? Jeśli tak, podzielcie się swoimi wrażeniami!
Wpadajcie też na mój Instaram, tam dzielę się książkowymi nowościami na bieżąco.
Do zobaczenia!

oj oj tematyka szamanizmu dostała się do krwioobiegu Kate!!!!!Szaleje dziewczyna :) to już 10 post!!!!życzę jeszcze 10000000000...........................
OdpowiedzUsuńHaha co racja to racja : F
UsuńDziękuję!