Mówiłam wam już, że uwielbiam zbiory opowiadań?
No właśnie. Dzisiaj przychodzę do was z recenzją kolejnego, tym razem napisanego przez Anetę Jadowską.
Przedstawiam wam: "Dynię i jemiołę. Nietypowe historie świąteczne."
Wydane w październiku tego roku przez Sine Qua Non.
Na tą pozycję skusiłam się na tegorocznych Krakowskich Targach Książki. Wcześniej o pani Anecie co prawda słyszałam, jednak nie udało mi się zabrać za żadną z jej książek. A jako, że tematyka opowiadań była (i właściwie nadal jest!) bardzo na czasie, stwierdziłam: a, co tam, będę miała klimatyczną, świąteczną książkę.
A nóż widelec przy okazji przekonam się do samej autorki?
Spieszę oznajmić, że moje przeczucie ani trochę mnie nie myliło.
Pani Aneta zafundowała nam pełen ciepła i humoru zbiór opowiadań z niemal wszystkimi znanymi z jej serii postaciami. Ja, dla której był to pierwszy z nimi kontakt, poczułam się jak zaproszona na kameralną prywatkę, gdzie w sympatycznej atmosferze mogę się z każdym zapoznać.
I wybrać swoich ulubieńców, ale o tym cichosza!
Zaś czytelnicy znający Anetę Jadowską dostali w tym zbiorze prezent w postaci pięknego misz-maszu ze znanymi sobie postaciami.
Zatem właściwie każdy powinien być zadowolony!
Mamy kilka opowiadań z Nikitą, w kilku pojawia się Dora Wilk, Malina Koźlak, mamy też wampira Romana, Klona no i szamana Witkacego!
Witkacego, w którym osobiście zakochałam się do tego stopnia, że zakupiłam "Szamańskie tango", którego jest głównym bohaterem (tak, wiem, to druga część, a ja nie przeczytała pierwszej, shame on me... no ale tam był Kurczaczek!).
Wracając jednak do "Dyni i jemioły".
Właściwie każde z opowiadań (z małymi wyjątkami) obraca się w tematyce świąt i okresu między Halloween a Sylwestrem, więc jest idealne, jeśli szukacie czegoś, co może pomóc wam "wejść" w klimat tego czasu w roku.
Teksty są napisane niezwykle przyjemnym i obrazowym językiem, a relacje postaci i ich dialogi potrafią momentalnie wprowadzić w dobry nastrój.
No i nie można zapomnieć o istotnym fakcie, jakim jest naprawdę piękne wydanie z równie pięknymi i niesamowitymi ilustracjami!
Połknęłam tą pozycję naprawdę szybko, plus przed 16.11 wykończyłam "Szamańskie tango" (w czym odrobinkę, ale tylko odrobinę coś mi przeszkodziło - kto odwiedza mój Instagram pewnie domyśla się, co).
No właśnie.
16.11
Okazało się bowiem, że empik organizuje trasę spotkań z Anetą Jadowską, promującą właśnie "Dynię i jemiołę". Nie mogło być bardziej pomyślnej daty, więc mając tylko możliwość, wsiadłam w ów piątek w autobus i pojechałam!
Warszawskie spotkanie odbywało się w galerii handlowej Arkadia, był to piątek, godzina 18, zatem osobiście spodziewałam się, że będzie naprawdę dużo osób.
Dlatego, nauczona też doświadczeniem po empikowym spotkaniu z Historią bez Cenzury w Krakowie, przyszłam do empiku specjalnie wcześniej, by zająć strategiczne miejsce. Jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że... w sumie, nie było to potrzebne.
Na spotkaniu pojawiła się zaskakująco mała liczba osób. A szkoda, bo było świetnie! Pani Aneta okazała się niesamowicie ciepłą i miłą osobą, było mnóstwo śmiechu i anegdotek związanych z "Dynią i jemiołą", ale nie tylko. Autorka chętnie odpowiadała na pytania z publiczności i rozdawała urocze kartki świąteczne!
Udało mi się też chwilkę porozmawiać z autorką oraz zdobyć autografy na obu posiadanych książkach, z uroczymi dedykacjami i pieczątkami.
Podsumowując, niezależnie, czy znacie już Anetę Jadowską, czy to będzie wasze pierwsze z nią spotkanie, "Dynia i jemioła" są naprawdę godne polecenia!
A Wy? Znacie tą autorkę? Macie jej ulubioną serię?
Piszcie w komentarzach!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz