Hej!
Oj kochani! Z jaką dobrocią do Was dzisiaj przychodzę!
Chyba zgodzicie się ze mną, że najgorsze dla czytelnika jest długie czekanie na kolejną część cyklu, który się polubiło.
A pamiętacie jak bardzo podobała mi się "Sub Rosa", prawda?
Oraz, że skończyła się tak a nie inaczej.
Dlatego byłam przeszczęśliwa, że kontynuację mogłam przeczytać całkiem szybko!
Jestem też szalenie dumna, że znalazłam się w gronie patronów tej książki!
Zapraszam więc na przedpremierową recenzję "Ad Astry" Anny Jurewicz!
~ *** ~
Powiem Wam jedno: to nie jest nudna książka.
Jeśli po pierwszej części macie duże oczekiwania wobec kontynuacji, to śmiem twierdzić, że spokojnie zostaną one zaspokojone.
Nie znajdziecie tam grama zbędnych opisów, niewykorzystanej przestrzeni, czy jakichkolwiek dłużyzn.
Od samego początku, od pierwszych kartek słowa utkane przez autorkę zaczynają nas oplatać, a nim się obejrzymy, będziemy już cali spętani.
Niczym włosami Róży. Przypadek?
Nie sądzę.
A ta pajęczyna fabuły nie wypuści was już do samiutkiego końca, więc nie ma nawet co walczyć.
Szkoda sił.
W moim odczuciu "Ad Astra" jest napisana z nawet większym polotem niż "Sub Rosa" (a jej przecież niczego nie brakowało!).
Wyobraźcie sobie taką mega wielką i wypasioną kolejkę górską. Taką wiecie, z gigantycznym wzniesieniami i spadkami, zakrętami o niebotycznych kątach i tak dalej. Oraz siebie w wagoniku, który ma ruszyć.
Tak.
To właśnie się będzie działo z Waszymi emocjami, zapewniam.
Będziecie przeżywać wszystko razem z bohaterami, z którymi już po pierwszej części tak bardzo się zżyliśmy.
Tylko uprzedzam.
Zarezerwujcie sobie czas, żeby nie mieć wyrzutów, jak nie odrobicie pracy domowej/nie przygotujecie się na zajęcia/nie ugotujecie obiadu/wstawić dowolny obowiązek, bo będziecie czytać!
Wiem co mówię.
Jednak warto, oj jak warto!
Wstrzymywanie oddechu czy hiperwentylacja to norma.
~ *** ~
Podsumowując, każdy kto przeczytał "Sub Rosę" niech się dowie, że choć "Ad Astra" będzie miała swoją premierę 6 stycznia, to już teraz właśnie tu można zamówić swój egzemplarz.
A kto nie czytał niech też słucha, bo można zamówić obie części!
To najlepsze Róże na prezent z dowolnej okazji!
Ja serdecznie i z całego serca polecam!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz